Rysując Koty i Straszne Dzikie Bobry Jadące na Krokodylach zrobiłem kleksa. KLeks spodobał mi się na tyle, że go rozszerzyłem i obramowałem. Oto kleks. A może pan Kleks?
Strasznie dawno nie wstawiłem tu swojego rysunku. Nadarza się okazja, bo skonczyłem własnie czesc obrazkow do powiesci kotograficznej. To taka rozgrzewka przed ostatecznym powrotem nad rzekę Marongo... do ktorej brakuje mi już bardzo niewiele.
Robię dużo rzeczy, aż wstyd, że nie mogę tego tu wstawić. Zazdroszczę Lisowi Pustynnemu z obrazka - wprawdzie szuler z niego i utracjusz ale jak mu wygodnie...