piątek, 9 lipca 2010

Coś dziecinnego



Ostatnio rysowałem rzeczy poważne jak wawelska krypta - na szczęscie wydawnictwo uratowało mnie zlecając obrazki do bajek. Dziecinne.

wtorek, 22 czerwca 2010

Małe przyjemności

Tak się miło złożyło, że po wystawieniu na Deviantart http://wiorkaeg.deviantart.com/ ołówkowej wersji kilku bohaterów doć dużo osób zainteresowało się tą historią... ze względu na moje rysunki, bo nic innego nie widzieli. Chyba mi się w głowie przewróci...

piątek, 18 czerwca 2010

Bajki.



Zacząłem rysować portret Nudzimisia (to taki stworek, który przyłazi jak dziecko woła Nudzi mi się!) ale ostatnio mysle sporo o przygodowej historii z Bartkiem i Chlorofilem. No i tak powstała Kraina Zapomnianych Zabawek. To miejsce, w którym żyją zabawki porzucone przez dzieci. Nic depresyjnego - one są szczęsliwe. To dzieci mają problem, skoro ich zapomniani przyjaciele tak łatwo mogą być szczęliwi bez nich...

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Echolalia?

Spojrzałem na tytuły wpisów i zobaczyłem objawy manii powtarzania... Czas isć do psychiatry.
A poważnie: kolega uswiadomił mi najnowsze trendy w konstrukcji broni palnej. Otoz wiodaca idea jest taka, żeby przy pomocy jednego kluczyka do srubek w warunkach polowych przerobic swoj karabinek szturmowy np. na miniaturę, zeby sie wygodniej z nim obracac w ciasnym samochodzie albo na RKM, albo na jeszcze cos tam. Modułowosc i latwosc dostosowania do roznych zadan jest trendy. No to zaczalem pracować nad tą ideą... Efekt ponizej.



Powyższe prowadzi do następującej glebokiej mysli:

piątek, 14 maja 2010

Koty, koty, koty



Rysując Koty i Straszne Dzikie Bobry Jadące na Krokodylach zrobiłem kleksa. KLeks spodobał mi się na tyle, że go rozszerzyłem i obramowałem. Oto kleks. A może pan Kleks?

sobota, 8 maja 2010

Obrazki... obrazki...



Strasznie dawno nie wstawiłem tu swojego rysunku. Nadarza się okazja, bo skonczyłem własnie czesc obrazkow do powiesci kotograficznej. To taka rozgrzewka przed ostatecznym powrotem nad rzekę Marongo... do ktorej brakuje mi już bardzo niewiele.

piątek, 7 maja 2010

Praca, praca



Robię dużo rzeczy, aż wstyd, że nie mogę tego tu wstawić.
Zazdroszczę Lisowi Pustynnemu z obrazka - wprawdzie szuler z niego i utracjusz ale jak mu wygodnie...