Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2015

Wielka Księga Świerszczyka... czyli: pochwalę się!

No pochwalę się i już. Przyszła. W niej 6 Kotków Mamrotków i dwie moje tekstowe bajki. Co prawda "Kota w bucie" zamieszczono w wersji skróconej, która poszła w "Świerszczyku" a wersja dłuższa była bardziej barwna i chyba fajniejsza... ale te ilustracje do niej są super.
Czytam sobie recenzje tej antologii, wspominam różne rzeczy, patrzę na nazwiska, obok których się znalazłem na liście autorów i tak sobie myślę, że świat jest zabawny.
Jak mówi Asia Czapla: kocham życie.
Bo życie ma poczucie humoru :-)

wtorek, 17 marca 2015

Technika podgrzewania brzuszka

Taro odkrył istnienie kaloryfera i jego możliwe zastosowania. 
To ciekawe, bo każdy Kot, jakiego poznałem używa kaloryfera w inny sposób i w innym celu. Puma korzysta z niego jako kamuflażu przy czajeniu się na gołębie za szybą, 
Farel siadał na nim i ogrzewał sobie zadek po Kocich Wyprawach, Pum interesował się tylko, co wpadło za żeberka. A Taro najwyraźniej zadowala się ogrzewaniem brzuszka, przy czym wyraźnie odróżnia tę czynność od spania i wypoczynku. To coś jakby część higieny osobistej.

sobota, 14 lutego 2015

Mamrotanki

Przyszły do mnie egzemplarze autorskie Kotka Mamrotka...
Ładnie wydana książeczka.
Dość dziwnie się czuję patrząc na swoje nazwisko tam, gdzie w dzieciństwie widziałem Brzechwę. Z drugiej strony... w Polsce też się cuda zdarzają.
Zarządzające mną Koty mają na ten temat swoje własne zdanie: kotka trzeba głaskać, najlepiej czterema z dwóch posiadanych rąk. A jakieś papierowe przedmioty ważne są tylko wtedy, kiedy szeleszczą i można je pacnąć. 

piątek, 13 lutego 2015

Taro - syn aniołka i torpedy atomowej

 Taro właściwie powinien nazywać się Zelmer, bo wciąga jak odkurzacz. Ma przy tym ciekawy nawyk: je na zmianę karmę suchą i mokrą a przy przechodzeniu z jednej do drugiej staje na prostych łapkach i wygina grzbiecik w odwrócone U. 
Poza tym dość szybko zauważył, że kaloryfery stwarzają spore możliwości w podgrzewaniu kociego brzuszka. Trenuje nowe sposoby układania się i ma w tej dziedzinie spore osiągnięcia.
Przy okazji pokazuje spore możliwości kociego wyginania się we wszystkie możliwe strony.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Nadchodzi... TARO!

W połowie stycznie 2015 znaleziono w pustej psiej budzie cztery zamarznięte kociaki i jednego ledwie żywego.
Wyglądał dość kiepsko, był przeziębiony i chudy.
Po leczeniu trafił do nas.
Przez trzy dni zastanawialiśmy się, jak go nazwać.
Przez cały ten czas Pumiasta syczała i warczała, wściekła, ze ktoś poza nią w tym domu ośmiela się być Kotem.
Nana zastanawiała się nad możliwościami jakie kryje w sobie kot, wąchała go, próbowała namówić na Coś (nie wiadomo na co ale wymagało to merdania ogonem).
Mały początkowo siedział w kącie ale wzięty na ręce przytulał się, zasypiał a po obudzeniu robił przedziwne rzeczy z własnymi łapami.
Zachwycił się kocem i flanelową koszulą.
Kiedy wsadziłem go pod koszulę (początkowo bał się pokazać, wolał ukryć się pod czymś) - przytulił się, zasnął i zjechał na bok, więc ostrożnie wyszedłem z koszuli, żeby go nie budzić, otuliłem i zostawiłem.
Najwyraźniej mu się podobało, bo po obudzeniu bawił się w kreta.
W końcu zaczął wychodzić na mieszkanie i ośmielać się coraz bardziej.
Ostatecznie nazwaliśmy go Taro - na część Momotaro, bohatera jednej z japońskich legend oraz
Jotaro - syna Miyamoto Usagiego.
Czas pokaże, na co go stać.  Ale coś mi mówi, że stać go na wiele.